KOBIETY LUBIĄ BRĄZ!

Co by na ten temat nie mówić, lubimy być opalone! Brąz w makijażu to kolor szczególnie popularny, ale i uniwersalny. Doskonale ocieplamy nim karnację, wyostrzamy rysy twarzy...



Zdradzę Wam jeden ważny fakt z mojego życia - jako typowy miejski bledziuch nie jestem w stanie żyć bez bronzerów. Dzisiejszy wpis inspirowany jest moja potrzebą dnia codziennego. Kocham bronzery, mój makijaż bez nich nie istnieje! Nawet jeśli nie macie za sobą wakacji pod palmą Wasza skóra może być cudownie przybrązowiona, po prostu zdrowa! Poznajcie moich ulubieńców i zapomnijcie o cerze bez wyrazu, cieszcie się tym samym blaskiem, co po wakacjach na Jamajce ;)



Clarins Bronzing Duo Mineral Powder Compact SPF 15 - MISTRZ SUBTELNOŚCI!
Macie jasną karnację i delikatne rysy twarzy? Ten czarodziej jest dla Was! Spokojnie możecie używać go okrągły rok! Tym bardziej, że kosmetyk jest niezwyke wydajny...W niezwykle subtelny sposób otuli Waszą buzię delikatną brązową kołderką. Jeśli nie macie doświadczenia w modelowaniu twarzy, to właśnie ten kosmetyk powinien znaleźć się w Waszych kosmetyczkach - po prostu nie sposób zrobić sobie nim krzywdę! Nie ma mowy o plamach. Kosmetyk pozostaje tam gdzie został zaaplikowany, nie sposób nałożyć bo zbyt dużo. Ideał!Ten który widzicie na zdjęciu to najjaśniejszy z gamy, ale jeśli wybierzecie ten w średniej tonacji, a Wasza skóra również jest bardzo jasna, to nie ma powodów do obaw. Pokochacie ten bronzer, jest wart każdej wydanej na niego złotówki!


Gueralin Terracotta Light - OSIĄGNIJ EFEKT WOW! To cudo posiada właściwie tylko jedną wadę... cenę! Sama przechodziłam obok niego wiele razy, aż do chwili gdy w zasadzie został mi sprezentowany ;) Po pierwszym opakowaniu będziecie od niego uzależnione i z pewnością nie będziecie płakać nad jego ceną, bo to jeden z tych kosmetyków, które czynią cuda! Pięknie "opala" skórę, posiada delikatne drobinki, które w elegancki sposób odbijają światło. Dostępny jest w odcieniach dla brunetek i dla blondynek... Ja ponieważ nie lubię zbyt intensywnego i odznaczającego się efektu wybrałam propozycję dla blondynek, którą widzicie na zdjęciu. Kocham ten kosmetyk od pierwszego dotyku! Zamknięty w pięknym opakowaniu z lusterkiem jest doskonały do modelowania całej twarzy i podkreślania kości policzkowych. Nie wyobrażam sobie nie użyć go po nieprzespanej nocy! Dosłownie stawia na nogi i sprawia, że wyglądam zdrowo. Pokochałam go ja, pokochacie i Wy! Również za wyjątkową trwałość. BARDZO NA TAK!!!


SUNSHINE MOSAIC BRONZING POWDER - EKONOMICZNE OPALANIE!
Nie lubicie wydawać majątku na kosmetyki? Spróbujcie tego opalającego bronzera, który dostępny jest m.in. w Drogeriach Natura. Nie jest tak trwały jak kosmetyki, które opisałam wyżej, jednak efekt, który nadaje skórze twarzy jest niezwykle przyjemny! Mozaika brązów jest chyba inspirowana kosmetykami Guerlain, ale przecież to dobry wzór! Efekt świeżej i promiennej skóry na tak! Nawet jeśli po kilku godzinach twarz wymaga drobnych poprawek, to płaskie opakowanie spokojnie możecie spakować do swojej torebki! No i ta cena! Bardziej niż przekonywująca ;)


Zawsze by dopełnić efektu zdrowej, opalonej i promiennej buzi nad bronzerem delikatnie muskam twarz różem. Grunt to umiar oaz odpowiednio dobrany odcień. To trik, który podpatrzyłam u makijażystki i chętnie stosuję w makijażu codziennym. Pokochałam cudowną paletę pudrowych różów od BOURJOIS! Wybór kolorów jest naprawdę spory, warto im się przyjrzeć. Zawsze kiedy otwieram to opakowanie, humor poprawia mi delikatny różany zapach kosmetyku. To jeden z moich hitów w dobrej cenie! Jeśli jeszcze nie miałyście kontakt z tym klasykiem koniecznie wybierzcie swój odcień i stwórzcie nim piękny efekt na twarzy!

A Wy używanie bronzerów dla poprawy nastroju i drobnego oszukania rzeczywistości? Macie już swoje ulubione kosmetyki tego typu? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się ze mną swoimi faworytami!

P.S.: Wiem, że czekacie na rozwiązanie konkursu organizowanego wraz z www.dermokosmetyki24.pl Ogłoszenie zwycięzców już w piątek :) Proszę Was jeszcze o odrobinkę cierpliwości :)





2 comments:

  1. Ja na razie mam pecha do tego typu kosmetyków. Myślę, że muszę się nimi zainteresować. Kto wie może to Moje must have

    OdpowiedzUsuń
  2. Clarins, który opisujesz to dla mnie odkrycie roku. Jest naprawdę świetny, ale gdy widzę Cię po zastosowaniu Guerlain Terracotta, to po prostu wiem, że muszę mieć ten kosmetyk!

    OdpowiedzUsuń

 

POLYVORE

Fashiolista