Sposób na piękną skórę! | złuszczanie


Która z nas nie marzy o pięknej skórze?
Podejrzewam, że każda. Dlatego też, chciałabym Wam powiedzieć dziś kilka słów o jednym z moich ulubionych sposobów na to, aby cera wyglądała zdrowo i świeżo, a więc o złuszczaniu naskórka. Regularne złuszczanie jest nieocenionym zabiegiem pielęgnacyjnym. Po pierwsze dlatego, że odpowiednio 'dobrane' może byś stosowane przez osoby o najróżniejszym typie skóry, po drugie - szereg problemów, które można zwalczyć tą metodą jest bardzo długi. Począwszy od prostego odświeżania skóry oraz poprawy jej elastyczności, poprzez spłycanie zmarszczek i bruzd, zwężenie porów, a na niwelowaniu przebarwień kończąc.


To właśnie ten ostatni problem - blizny i przebarwienia hormonalne i potrądzikowe były powodem, dla którego zainteresowałam się tą kwestią oraz zaczęłam regularne złuszczanie. Ponieważ moje przebarwienia były silne, jedynym sposobem na zażegnanie problemu było połączenie specjalistycznych zabiegów medycznych (a konkretnie kwasów - TCA, glikolowego, salicylowego i migdałowego o wysokich stężeniach) z profesjonalnymi zabiegami wykonywanymi w salonie kosmetycznym (mikrodermabrazja i maski wybielające) i pielęgnacją domową. Takie połączenie sprawiło, że już po pół roku regularnego walczenia z nierównym kolorytem widzę znaczą poprawę w strukturze, kolorze i napięciu skóry. Mechanizm działania, w przypadku wszystkich zabiegów dot. złuszczania jest dość podobny - polega na dogłębnym (mniej lub bardziej) oczyszczeniu skóry w wyniku usunięcia rogowej warstwy naskórka (w przypadku lżejszych i domowych preparatów) lub jego głębszych warstw (peelingi i zabiegi medyczne). 


Jeśli macie ochotę zapoznać się ze szczegółowym podziałem kwasów i profesjonalnych zabiegów zapraszam Was na blogi specjalistów: Oli (klik!) i Ewy (klik!). Jeżeli zastanawiacie się, jak stosować kwasy, gdzie i jaki dokładnie nadaje się dla Waszej skóry na pewno będziecie zachwyceni postami dziewczyn. Ja chciałabym się skupić na pielęgnacji domowej i polecić Wam produkty, które fantastycznie się u mnie sprawdziły (i sprawdzają nadal!). 


Złuszczający tonik z alkoholem - drugi krok pielęgnacji Clinique oraz tonik złuszczający Ziaja z liściami manuka i 3% kwasem migdałowym. 

Używam tych produktów na zmianę - słabszy (Ziaja) rano i mocniejszy po wieczornym demakijażu. Oba działają cudownie na moją cerę, leczą i wysuszają drobne niedoskonałości, odświeżają twarz oraz sprawiają, że skóra jest świeża i gładka. Idealnie przygotowują buzię do kolejnego kroku pielęgnacji. 

Tonik Clinique - choć drogi, jest mega wydajny. Jeśli chciałybyście w niego zainwestować, polecam kupować w zestawie z całą linią pielęgnacyjną lub w firmowym sklepie, w którym do każdego zakupu dodawane są prezenty. Co ważne, tonik występuje w 4 wersjach - każdy przystosowany do innego typu skóry. Porozmawiajcie z konsultantką marki, aby wybrać idealny.

Tonik Ziaji - delikatny zapach zachwyca, ale opakowanie z dozownikiem w formie spryskiwacza bardzo mnie denerwuje (ponieważ produkt należy aplikować na wacik, a nie bezpośrednio na twarz). Pomimo tego, kosmetyk sprawdza się u mnie podczas porannego oczyszczania twarzy. 


Oh! Jak ja uwielbiam produkty pielęgnacyjne Clinique! Linia Turnaround - serum i krem to dla mnie HIT! 
Po prawie zakończonej kuracji kwasami medycznymi dopełniła dzieła i 'naprawiła' mi buzię. Produkty zawierają mieszankę substancji złuszczających, które pobudzają odnową skóry. Stare komórki szybciutko zmierzają ku powierzchni, sprawiając, że skóra z dnia na dzień staje się coraz bardziej promienna i jasna. Po aplikacji produkty, twarz jest idealnie gładka - zupełnie jak po bazie pod makijaż. Piękne i poręczne opakowania (serum ma typową dla marki pompkę) cieszą oko, a konsystencja, choć w przypadku obu produktów różna, jest bardzo przyjemna. Jedyna rzecz, do której mogłabym się przyczepić, to fakt, że krem mógłby się wchłaniać ciut szybciej. Linia sprawdza się (tak jak u mnie) - podczas walki z przebarwieniami, ale równie dobrze można ją stosować w walce z szarą cerą i zmarszczkami (sama zauważyłam lekkie 'sprasowanie' znienawidzonych zmarszczek mimicznych na czole). Polecam!


Krem Pharmaceris do skóry trądzikowej z 5% kwasem migdałowym
Na produkt zwróciłam uwagę po wpisie Gosi Boy na blogu Dziewczyny nie płaczą (klik!) - pobiegłam po próbkę do Superpharm, a tydzień później (podczas promocji na produkty marki - huraaa!) kupiłam krem. Chociaż nie zauważyłam tak ogromnej różnicy po rozpoczęciu kuracji produktem jak Gosia (i wcale mnie to dziwi! w końcu przez długi okres czas poddawana byłam dużo mocniejszym zabiegom w gabinecie medycyny estetycznej), ale... trzeba przyznać, że krem jest niezły ;) 

Z pewnością świetnie sprawdzi się w przypadku osób, które dopiero zaczynają przygodę ze złuszczaniem i kwasami. U takich osób jak ja - które szukają produktów uzupełniających, będzie podtrzymywać delikatne złuszczanie, leciutko nawilżać i jednocześnie matowić obszary ze skłonnością do nadmiernego wydzielania sebum. 



Podsumowując - regularne złuszczanie to pierwszy krok do walki o piękną skórę! Odświeżenie, wygładzenie i lekkie rozjaśnienie, a w dodatku totalne przygotowanie do aplikacji kolejnych produktów. Naprawdę warto spróbować! 
A Wy pamiętacie o regularnym złuszczaniu ;) ?

11 comments:

  1. Odpowiedzi
    1. zdjęcia robił jak zwykle Wojtek ;)
      Zapraszam na jego fp na fb: https://www.facebook.com/kobylanskifoto?fref=ts

      Usuń
  2. Bardzo zainteresowały mnie produkty Clinique. Można je dostać w drogerii czy trzeba szukać głębiej? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clinique jest dostępny w każdej Sephorze i Douglasie, a także w firmowych salonach i na http://www.clinique.com.pl/ ;) W salonach firmowych można porozmawiać z lekarzami dermatologami i profesjonalnymi kosmetyczkami, którzy pomogą Ci dobrać odpowiednie dla Twojej skóry produkty. Z autopsji wiem, że właśnie w salonach marki można się dowiedzieć najwięcej ;)

      Usuń
  3. Musze spróbować w końcu kremów Clinique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, spoko Sylwia ;)
      spróbuje koniecznie - używam też linii na przebarwienia i z niej tez jestem bardzo zadowolona. polecma tez krem pod oczy all about eyes - jest niesamowity!

      Usuń
  4. Podpisuję się pod tym postem obiema rączkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnei zbyt agresywna pielęgnacja :P . JA teraz stosuję serum i krem z bielendy mezo z kwasami ... zobaczymy po dluższym czasie co sie stanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz - tą nową, profesjonalną serię?
      Widziałam ostatnio w superpharm! jestem bardzo ciekawa efektów!

      Usuń

 

POLYVORE

Fashiolista