Just do it! | KISS MY ASS


Całe życie przekraczałam granicę i próbowałam pokonywać szczyty.
Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem, zawsze z całych sił i całą sobą. Spełniałam oczekiwania swoje i...innych. Kiedy już myślałam, że nie dam rady, kiedy rozsądek podpowiadał, żeby się w nic więcej nie angażować, ostatecznie - nie odpuszczałam. Ambicja i nierzadko chęć udowodnienia niedowiarkom, którzy twierdzą, że coś mi się nie uda - nie pozwalała mi na to. Testy robione w szkołach na potęgę, konkursy i zawody, rankingi - promowany wyścig szczurów nie miał nic wspólnego ze zdrowym współzawodnictwem. To rzeczywistość, którą rodzice i system edukacji fundują swoim dzieciom od najmłodszych lat. To rzeczywistość, którą stworzyliśmy sobie nawzajem.  To nie moja rzeczywistość, tylko rzeczywistość nas wszystkich, której schematy systematycznie powielamy i utrwalamy. 
Im jestem starsza, mądrzejsza, zbieram nowe doświadczenia, to powoli, bardzo powoli dochodzi do mnie, że już nie chcę nic nic nikomu udowadniać. Jeśli już, to tylko sobie. Wszystkim (nie)przypadkowym jurorom, stawiającym przez lata na piedestale kolejnych idoli i bohaterów, którzy powinni być dla mnie wzorem, mówię dość. Żeby była jasność - stawianie sobie w życiu celów  nie uważam za nic złego. Ba! Uważam to za coś fantastycznego. W końcu ciężka praca, pozwalająca na osiągnięcie ich, daje sporo satysfakcji i radości. Jednak kluczowym wydaje się tutaj odpowiedzenie sobie na pytanie - czy cel, do którego aktualnie dążymy to oby na pewno to, o czym my sami, gdzieś w środku, od dawna marzyliśmy? Czy może to ukryte pragnienia i niespełnione ambicje naszych matek, ojców, rodziny czy dydaktyków? Może to cele, które "wypada" osiągnąć. Apeluję, więc - zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy się, czego tak naprawdę chcemy. O czym marzymy? Co tak naprawdę chcemy studiować i gdzie chcemy pracować? Odważmy się i powiedźmy wszystkim życzliwym doradcom KISS MY ASS! Podążajmy za tym, co mówi nam serce. Stawiajmy sobie cele, których spełnienie da nam (i przede wszystkim nam) radość. Podejmujmy decyzje, które wydają się nam i tylko nam, najwłaściwsze. Choćby nie wiadomo jak absurdalne, wydawały się innym nasze kroki - nie bójmy się podążać za marzeniami. Po prostu zróbcie to, na co zawsze mieliście ochotę. 
Jeśli mam kiedyś czegoś żałować, chcę żałować tego, co zrobiłam i ewentualnie okazało się trefnym wyborem, niż tego, o czym marzyłam, ale bałam się po to sięgnąć. A Ty? 











bluza / blouse - PLNY LALA
kurtka / jacket - H&M
jeans - ZARA
buty / shoes - ebay

20 comments:

  1. No to działamy! ;) Powodzenia kochana :* świetnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluza rewelacyjna! Ta niezdrowa rywalizacja w szkołach jest naprawdę okropna :/

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW! Świetne Zdjęcia!!!
    Widzę mega pozytywną osobę <3

    Będę zaglądać!
    Zapraszam do mnie częściej http://www.fashionmint.pl/
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis!
    I piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post , Fajna bluza ;)
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. pozytywny wpis i super zilustrowany!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie wyglądasz, cała stylizacja bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję od tym obiema łapkami!

    OdpowiedzUsuń

 

POLYVORE

Fashiolista