Ulubieńcy kwietnia | kosmetyczne HITy



Cześć! Dziś przychodzę do Was z nowym cyklem postów z kategorii "beauty" - kosmetyczni ulubieńcy miesiąca. Co 4 tygodnie, publikować będę wpis o tym, które kosmetyki były najchętniej i najczęściej używanymi przeze mnie w ostatnim czasie. 
Pomysł narodził się po tym, jak totalnie wkręciłam się w serię "ulubieńcy miesiąca" polskich youtuberek m.in. Maxineczki. Dzięki ulubieńcom odkryłam kilka fajnych produktów, które na stałe zagościły w mojej łazience. Dlatego też zaczynamy - przed Wami cztery, kosmetyczne hity, które były, są "w ruchu" w kwietniu.  


Mascara Curling Pump Up firmy Lovely (ok. 10 zł / 8 ml)

Względem tuszu jestem dość wymagająca - lubię mocno wytuszowane rzęsy, wyraźnie pogrubione, niesklejone i idealnie rozdzielone. I wiecie co? Ten produkt spełnia moje oczekiwania w 100%! Silikonowa szczoteczka nabiera dokładnie taką ilość produktu, jaką trzeba. Wygięty kształt ułatwia malowanie i pozwala dotrzeć do włosów położonych najbliżej wewnętrznego kącika oka. Co ciekawe, nie przepadam za tego typu kształtem szczoteczki od czasu, gdy używałam produktów Maybelline do oczu. Tutaj jednak, jestem pozytywnie zaskoczona - idealna długość, zarówno całej końcówki jak i pojedynczych włosów oraz perfekcyjnie dopasowane do kształtu oka wygięcie. Produkt wytrzymuje ok. 12h bez kruszenia się i rozmazywania. Ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy i co najważniejsze, nie skleja ich. Zdecydowanie polecam!


Tonik nawilżający BIOSOURCE firmy Biotherm (ok. 90 złotych / 400 ml)

Produkt pielęgnacyjny Biothermu  w pełni spełnia moje oczekiwania dotyczące toników nawilżających. Lubię go przede wszystkim za to, że koi skórę po kontakcie z wodą. Jeśli po myciu, podobnie jak ja, macie uczucie "ściągnięcia" i suchości skóry, ten tonik temu zaradzi. Daje wyraźny efekt nawilżonej, mięciutkiej skóry. Używam go po myciu twarzy, przed zastosowaniem emulsji i kremu. Domywa ewentualne resztki zanieczyszczeń czy makijażu, neutralizuje skórę, niweluje suchość i napięcie, a także doskonale przygotowuje twarz do nałożenia kolejnych preparatów. Polecam kupować go podczas promocji w Douglasie czy Sephorze. 


Rozświetlacz Shimmer Brick w kolorze Pink Quartz od Bobbi Brown (219 zł za 10 g)

Ten kosmetyk to po prostu mistrzostwo świata od BB! Drobniuteńko zmielony i idealnie utwardzony.  Daje naturalny, elegancki efekt, bez tandetnie błyszczących drobinek. Ma leciutko satynowe wykończenie, więc oprócz nakładania go nad kości policzkowe i inne, warte uwagi fragmenty twarzy, można go stosować także na oczy jako mieniący się cień. Makijażyści BB, zalecają stosowanie go również na dekolt. 

Kolor, który wybrałam (Pink Quartz) śmiało zastępuje róż. Wydaje mi się, że ta wersja kolorystyczna jest najbardziej optymalna dla karnacji Polek - nie jest ani zbyt różowa, ani zbyt brązowa. Po prostu idealna! Mam go już dość długo i przyznam, że sprawdził się u mnie zarówno na bledziutkiej skórze, jak i latem, gdy byłam opalona. Efekt rozświetlenia jest według mnie widoczny - dostajemy piękny glow, ale całość wygląda naprawdę naturalnie. Produkt utrzymuje się cały dzień i sprawdza się do modelowania, konturowania twarzy. 

Opakowanie jest dość duże i solidne (raz spadł mi na ziemie, ale nic się nie stało), więc podejrzewam, że starczy mi na baaardzo długo. W kasetce znajduje się duże lusterko. 



Balsam do ciała - trawa cytrynowa i kokos od PAT&RUB (69 złotych za 200 ml)

Relaksujący balsam od PAT&RUB należy do moich ulubionych produktów do pielęgnacji ciała. Pisałam o nim już tutaj - klik!, dlatego nie będę się powtarzać. Zniewalający zapach i naprawdę genialna konsystencja (przypomina masła do ciała, a jednak jest dużo lżejsza i mniej klejąca) sprawiają, że sięgam po niego przez cały rok, ale to właśnie w okresie wiosennym lubię go najbardziej. Zapach tego kosmetyku na skórze, uwalniający się w trakcie dnia wprawia w znakomity, wiosenny humor! Polecam :) 

A wy - macie swoich kosmetycznych ulubieńców miesiąca ;) ? 



9 comments:

  1. Rozświetlacz Bobbi Brown to dla mnie jeden z kosmetyków wszechczasów. Długo go omijałam i byłam pewna, że to jeden z tych kosmetyków, które tak naprawdę nie są nikomu potrzebne, jednak zdanie zmieniłam już po pierwszym nałożeniu na twarz. Efekt cudowny! I ta wydajność!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach kupić sobie ten tusz na promocji w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet bez promocji się opłaca :D za taką cenę - rewelacja!

      Usuń
  3. Ostatnio szukam dobrego tuszu i dzięki twojej opinii mam zamiar go sobie kupić. W wolnym czasie zapraszam na mój blog http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. P.S. tego tuszu również spróbowałam i byłam zadziwiona tym jak jest dobry! Naprawdę wart polecenia!

    OdpowiedzUsuń

 

POLYVORE

Fashiolista